Temat: Alkohol, emocje, spokój, relacje
Klient:
Adam (imię zmienione), 47 lat. Pracujący ojciec dwójki małoletnich dzieci ( 13 i 15 lat). Od kilkunastu lat walczy z uzależnieniem od alkoholu – przeszedł terapię stacjonarne, leczenie farmakologiczne, spotkania grupowe. Po miesięcznym ciągu znów trafił na skraj – bał się, że jego żona tym razem naprawdę odejdzie razem z dziećmi.
Opis problemu:
- Chciał przestać pić, ale nie z przymusu – zależało mu na tym, by świadomie i spokojnie wybierać trzeźwość.
- Pragnął wreszcie nauczyć się mówić “nie” alkoholowi – nie przez unikanie imprez, ale przez wewnętrzny spokój i pewność siebie.
- Miał ogromny lęk przed utratą rodziny. Żona po jego ostatnim ciągu alkoholowym, zagroziła mu rozwodem.
- Nie chciał już farmakologii ani wizyt w Poradni Leczenia Uzależnień, gdzie był kierowany przez sąd – czuł, że to tylko maskowanie problemu.
Etapy terapii:
– Zaczęliśmy od zbudowania bezpiecznej przestrzeni i przeniesienia uwagi z walki z nałogiem na odzyskiwanie wpływu i odpowiedzialności.
Pracowaliśmy metodą Terapii Skoncentrowanej na Rozwiązaniach (TSR), by określić, jak wyglądałoby życie Adama bez alkoholu. Co widziałby jego dzieci? Jak mówiłaby o nim żona? Co on sam czułby się rano?
Wprowadziłam też elementy transerfingu rzeczywistości, by pokazać mu, że trzeźwość to nie kara, tylko wybór innej wersji życia – takiej, którą sam może kreować.
Następnie na kolejnych 6 sesjach pracowaliśmy z przekonaniami i automatycznymi reakcjami.
Metodami z NLP i pracy z podświadomością rozbrajaliśmy głębokie mechanizmy, które prowadziły go do picia w sytuacjach stresu, upokorzenia i konfliktu.
Adam nauczył się rozpoznawać emocje w ciele, zanim stawały się “punktem zapalnym”.
Dodatkowo zastosowałam pracę z transem hipnotycznym (lekki hipnotyczny relaks), dzięki czemu mógł przetworzyć wewnętrzne napięcia bez konieczności opowiadania całej historii życia.
W międzyczasie Adam zauważył:
- że nie musi “walczyć” z alkoholem – po prostu coraz częściej nie miał potrzeby sięgania po niego,
- że potrafi spokojnie odmówić nawet przy bliskich znajomych, bez spięcia i wyjaśnień,
- że rozmowy z żoną zaczęły być mniej napięte, bo przestał reagować lękiem=gniewem i zaczął brać odpowiedzialność.
- że pierwszy raz od lat potrafił wrócić do domu z imprezy – trzeźwy i dumny z siebie.
Na koniec:
Opracowaliśmy razem jego „strategię osobistej wolności” – zestaw działań, które pozwalają mu pozostać w wewnętrznej zgodzie ze sobą i jednocześnie nie pić.
Nie ma już potrzeby kontrolowania się “na siłę”. Ma swój własny wewnętrzny „ kompas”.
Nie pije, bo nie musi.
Nie boi się, że żona odejdzie – wie, że jej zaufanie wraca, tak jak jego poczucie sprawczości. Wie także, że jest to proces i cierpliwie pracuje nad zmianami.
Motto Adama, które sam stworzył dla siebie – Nie muszę walczyć z nałogiem, bo odzyskałem siebie.
