Jak naprawić relację z dzieckiem? Ono nie potrzebuje idealnego rodzica, tylko dorosłego, który bierze odpowiedzialność

Rodzina - sklep z zabawkami

Rodzina – Sklep z zabawkami dla dorosłych. Cz. 4.

“Rodzina. Sklep z zabawkami dla dorosłych” to seria wpisów, powstałych na podstawie moich analiz na żywo, o tym, jak ludzie nieświadomie bawią się rozmaitymi osobami i rzeczami w swoim otoczeniu.

W kontekście relacji Dorosły-Dziecko, pokazuję, jak wykorzystują dziecko do budowania własnego poczucia wartości, realizowania swoich ambicji, zaspokajania braków albo rozgrywania relacji między sobą.

W tej części stawiam tezę, że nie musi ono rozumieć rozmaitych mechanizmów, używanych przez dorosłych, żeby odczuwać ich skutki. Widzi więcej, niż dorosłemu się wydaje, i właśnie z codziennych zachowań rodziców uczy się, czym jest miłość, bliskość, bezpieczeństwo i własna wartość.

Ta seria przez przeznaczona jest głównie dla rodziców i opiekunów dzieci, którzy chcą przyjrzeć się swoim zachowaniom bez obwiniania się i zadać sobie ważne pytanie: co mogę zrobić inaczej, żeby moja relacja z dzieckiem była bezpieczniejsza i bardziej świadoma?

Zapraszam do lektury, a jeśli wolisz obejrzeć nagrania, pod tym linkiem znajdziesz playlistę Rodzina – Sklep z zabawkami dla dorosłych.

Możesz również pobrać bezpłatny e-book DZIECKO = RODZIC. To, co się dzieje między rodzicami, wychowuje dziecko, który pomoże Ci szerzej przyjrzeć się temu, czego dziecko uczy się, obserwując zachowania dorosłych.

Link do e-booka znajdziesz TUTAJ

Jak naprawić relację z dzieckiem?

Być może po przeczytaniu poprzednich tekstów pojawiła się w Tobie trudna myśl.
„Robiłam to.”
„Naciskałem na swoje dziecko.”
„Kupowałam mu rzeczy, kiedy nie potrafiłam dać mu swojej obecności.”
„Za bardzo skupiałem się na jego wynikach.”
„Wciągnęliśmy dziecko w nasze konflikty.”
„Wymagałam od niego spokoju, chociaż sama nie potrafiłam zapanować nad złością.”

Takie rozpoznanie może boleć.
Może wywołać poczucie winy, wstyd, żal albo potrzebę szybkiego usprawiedliwienia swoich zachowań.

Możesz pomyśleć:
„Przecież chciałam dobrze.”
„Nikt mnie nie nauczył, jak być rodzicem.”
„Moi rodzice zachowywali się jeszcze gorzej.”
„Robiłem wszystko, co potrafiłem.”

Być może to prawda.
Ale najważniejsze pytanie nie brzmi:
„Czy zawsze byłam dobrym rodzicem?”

Nie istnieje rodzic, który nigdy nie popełnia błędów.

Ważniejsze pytanie brzmi:
Co zrobię teraz, kiedy już widzę, że moje zachowanie mogło zranić dziecko albo wpłynąć na naszą relację?

Właśnie tutaj może zacząć się zmiana.
Nie od perfekcji.
Od odpowiedzialności.

Dziecko nie potrzebuje idealnego domu bez trudnych emocji

Nie istnieje rodzina, w której nikt nigdy się nie złości.
Nie istnieje związek, w którym dorośli zawsze się zgadzają.
Nie istnieje rodzic, który każdego dnia jest spokojny, cierpliwy, dostępny emocjonalnie i gotowy udzielić idealnej odpowiedzi.

W rodzinach pojawia się zmęczenie.
Napięcie.
Stres związany z pracą i pieniędzmi.
Problemy zdrowotne.
Rozczarowanie.
Konflikty.

Czasem pojawia się krzyk.
Czasem padają słowa, których później żałujemy.
Czasem dorosły zamyka się w sobie, milczy, trzaska drzwiami albo reaguje mocniej, niż wymagała tego sytuacja.

Samo pojawienie się trudnych emocji nie musi zniszczyć dziecka ani relacji.

Znaczenie ma to, co dzieje się później.
Czy dorośli potrafią się zatrzymać?
Czy potrafią nazwać to, co się wydarzyło?
Czy biorą odpowiedzialność za swoje zachowanie?
Czy może udają, że nic się nie stało i oczekują, że dziecko również o wszystkim zapomni?

Dziecko widzi więcej, niż dorosłemu się wydaje

Dorosły może sądzić, że dziecko nie zrozumiało konfliktu.
Nie słyszało całej rozmowy.
Nie zna przyczyny napięcia.
Bawiło się w drugim pokoju.
Jest jeszcze za małe.

Dziecko nie musi jednak rozumieć wszystkich słów, żeby odczuwać atmosferę w domu.
Słyszy ton głosu.
Widzi spojrzenia.
Zauważa, że rodzice przestali ze sobą rozmawiać.
Czuje napięcie przy stole.
Rozpoznaje ironię, pogardę, chłód i niepokój.
Widzi, że mama napina się, kiedy ktoś wspomina o tacie.
Zauważa, że tata przewraca oczami, kiedy dziecko mówi o mamie.

Może nie potrafić nazwać tego, co się dzieje.

Zaczyna więc tworzyć własne wyjaśnienia.
„Może to przeze mnie.”
„Muszę być grzeczny, żeby się nie kłócili.”
„Nie powinienem mówić mamie, że dobrze bawiłem się z tatą.”
„Lepiej niczego nie potrzebować, bo rodzice mają wystarczająco dużo problemów.”
„Muszę pilnować, żeby w domu było spokojnie.”

Dziecko może przejąć odpowiedzialność, która nigdy nie powinna należeć do niego.

Nie dlatego, że rodzice świadomie mu ją przekazali.
Dlatego, że nikt jasno nie powiedział:
„To jest sprawa dorosłych. Ty nie jesteś za nią odpowiedzialny.”

Twoje słowa i zachowanie powinny mówić to samo

Możesz powiedzieć dziecku:
„Nie krzycz.”

Ale jeśli wypowiadasz te słowa krzykiem, dziecko słyszy przede wszystkim Twój sposób reagowania.
Możesz wymagać szacunku.

Ale jeśli przy dziecku poniżasz partnera, wyśmiewasz drugiego rodzica albo pogardliwie komentujesz innych ludzi, pokazujesz mu coś zupełnie innego.

Możesz mówić:
„Trzeba rozmawiać o problemach.”

Ale jeśli po konflikcie przez kilka dni milczysz, wycofujesz się albo zachowujesz tak, jakby nic się nie wydarzyło, dziecko uczy się unikania.
Możesz oczekiwać szczerości.

Ale jeśli rodzina żyje w atmosferze niedopowiedzeń i tajemnic, dziecko szybko odkrywa, że prawda nie zawsze jest mile widziana.

Dzieci wyczuwają niespójność.
Nie potrzebują przy tym idealnie spójnego rodzica.
Potrzebują rodzica, który umie tę niespójność zobaczyć.

Przeprosiny nie odbierają Ci autorytetu

Niektórzy dorośli boją się przepraszać dzieci.

Myślą, że stracą autorytet.
Że dziecko zacznie wykorzystywać ich słabość.
Że rodzic powinien być pewny swoich decyzji i nie może pokazywać wątpliwości.

Autorytet zbudowany na nieomylności jest jednak bardzo kruchy.
Prędzej czy później dziecko zobaczy, że dorosły popełnia błędy.

Jeżeli rodzic nigdy ich nie przyznaje, dziecko uczy się, że osoba silniejsza nie musi brać odpowiedzialności.
Może krzyczeć, a później zachowywać się normalnie.
Może ranić, a następnie oczekiwać posłuszeństwa.
Może przekraczać granice, ponieważ jest dorosła.

Przeprosiny pokazują coś zupełnie innego.
Pokazują, że odpowiedzialność dotyczy każdego.
Także rodzica.

Możesz powiedzieć:
„Krzyknęłam na Ciebie. To nie było w porządku.”
„Zareagowałem za mocno.”
„To nie Twoja wina, że nie poradziłam sobie ze swoją złością.”
„Nie powinnam mówić tak o Twoim tacie przy Tobie.”
„Nie powinienem wciągać Cię w nasz konflikt.”
„To, co wydarzyło się między dorosłymi, nie jest Twoją odpowiedzialnością.”
„Rozumiem, że mogłeś się przestraszyć.”

Takie zdania nie zmieniają rodzica w kolegę dziecka.
Nie oznaczają również, że dziecko ma rację w każdej sytuacji.

Możesz nadal postawić granicę.
Możesz nie zgadzać się na zachowanie dziecka.
Możesz wymagać odpowiedzialności.

Jednocześnie możesz przyznać, że sposób, w jaki zareagowałaś lub zareagowałeś, był niewłaściwy.

Sama intencja nie wystarczy

Rodzice często mówią:
„Chciałam dla niego dobrze.”
„Robiłem to z miłości.”
„Chciałam go zmotywować.”
„Nie chciałem, żeby popełniła moje błędy.”

Dobra intencja ma znaczenie.
Nie unieważnia jednak skutków zachowania.

Możesz chcieć zmotywować dziecko, ale wywołać w nim przekonanie, że jest niewystarczające.
Możesz próbować je chronić, ale nauczyć je lęku przed światem.
Możesz chcieć zapewnić mu wszystko, a jednocześnie nie dać mu przestrzeni na samodzielność.
Możesz próbować utrzymać rodzinę razem, ale wciągnąć dziecko w konflikt, którego ono nie potrafi udźwignąć.

Odpowiedzialność nie polega na udowadnianiu, że miałaś dobre zamiary.
Polega na gotowości do zobaczenia, jak Twoje zachowanie mogło zostać odebrane.

Możesz zapytać dziecko:
„Jak się wtedy czułaś?”
„Co pomyślałeś, kiedy to powiedziałam?”
„Czy bałaś się powiedzieć mi prawdę?”
„Czy czułeś, że musisz stanąć po czyjejś stronie?”
„Czy masz wrażenie, że oczekuję od Ciebie zbyt wiele?”

Nie zadawaj tych pytań tylko po to, żeby natychmiast się wytłumaczyć.
Spróbuj wysłuchać odpowiedzi.

Nawet jeśli będzie trudna.

Nie zmuszaj dziecka, żeby natychmiast Ci wybaczyło

Rodzic może zebrać się na odwagę, przeprosić i oczekiwać szybkiego zakończenia tematu.
„Przecież powiedziałam, że przepraszam.”
„Ile razy będziemy do tego wracać?”
„Musisz zrozumieć, że ja też miałem trudny czas.”

Przeprosiny nie są umową, po której dziecko ma natychmiast przestać odczuwać złość, żal albo lęk.
Być może przez długi czas nie czuło się słuchane.
Być może nauczyło się, że rodzic reaguje gwałtownie.
Być może wielokrotnie słyszało obietnicę zmiany.

Potrzebuje nie tylko słów.
Potrzebuje nowych doświadczeń.
Spokojniejszej reakcji podczas kolejnego konfliktu.
Uszanowania granicy.
Zatrzymania rozmowy, zanim pojawi się krzyk.
Rezygnacji z komentarza o drugim rodzicu.
Gotowości do słuchania.

Zmiana w relacji powstaje z wielu drobnych sytuacji.
Nie z jednej idealnej rozmowy.

Możesz zacząć nawet wtedy, kiedy drugi rodzic nie chce się zmienić

Często rodzic widzi problem, ale czuje bezradność.
„Mąż nie chce rozmawiać.”
„Żona uważa, że przesadzam.”
„Drugi rodzic nie widzi niczego złego w swoim zachowaniu.”
„Po rozstaniu nie mam wpływu na to, co dzieje się w drugim domu.”

Nie możesz zmusić drugiego dorosłego do zmiany.
Nie oznacza to, że nic nie możesz zrobić.

Możesz przyjrzeć się swoim reakcjom.
Możesz przestać mówić źle o drugim rodzicu przy dziecku.
Możesz nie wykorzystywać dziecka jako posłańca.
Możesz nie wypytywać go o życie w drugim domu.

Możesz jasno powiedzieć:
„Masz prawo kochać mamę i tatę.”
„Nie musisz wybierać żadnej strony.”
„Nie musisz mnie pocieszać.”
„To, co wydarzyło się między nami, jest sprawą dorosłych.”
„Możesz opowiadać mi o dobrych chwilach z drugim rodzicem.”

Możesz stworzyć dziecku jedną bezpieczną relację.
Jednego dorosłego, przy którym nie musi pilnować emocji całej rodziny.

To nie rozwiązuje wszystkich problemów.
Może jednak mieć dla dziecka ogromne znaczenie.

Odpowiedzialność nie oznacza obwiniania się do końca życia

Niektórzy rodzice po rozpoznaniu własnych błędów wpadają w drugą skrajność.
Zaczynają analizować każdą sytuację.
Boją się stawiać granice.
Przepraszają za każdą decyzję, która nie podoba się dziecku.
Oddają mu kontrolę, ponieważ nie chcą już wyrządzić krzywdy.

To również nie buduje bezpieczeństwa.

Dziecko nadal potrzebuje dorosłego.
Nie osoby sparaliżowanej poczuciem winy.

Rodzica, który potrafi powiedzieć:
„Nie zgadzam się na takie zachowanie.”
„Rozumiem Twoją złość, ale nie pozwolę Ci mnie uderzyć.”
„Możesz być rozczarowana, ale decyzja się nie zmieni.”
„To jest granica, której będę pilnować.”

Odpowiedzialność nie oznacza, że każda emocja dziecka jest wynikiem Twojego błędu.
Nie oznacza również, że dziecko nigdy nie powinno czuć frustracji, złości ani smutku.

Oznacza, że nie wykorzystujesz swojej przewagi do poniżania, zastraszania albo przerzucania na dziecko własnych emocji.

Możesz być stanowcza i spokojna.
Możesz stawiać granice bez odrzucania.
Możesz popełniać błędy i je naprawiać.

Mini-ćwiczenie dla rodzica

Wybierz jedną sytuację z ostatnich dni albo tygodni, po której czujesz, że między Tobą a dzieckiem pozostało napięcie.

Nie wybieraj największego problemu w Waszej rodzinie.

Wybierz jedną konkretną sytuację.
Być może krzyknęłaś.
Być może zawstydziłeś dziecko przy innych osobach.
Może powiedziałaś coś niewłaściwego o drugim rodzicu.
Może zignorowałeś emocje dziecka.
Może obiecałaś rozmowę, ale do niej nie wróciłaś.

Odpowiedz sobie na kilka pytań:
Co dokładnie zrobiłam lub zrobiłem?
Jakie emocje kierowały wtedy moim zachowaniem?
Za co naprawdę odpowiadało dziecko, a za co odpowiadałam lub odpowiadałem ja?
Co dziecko mogło zobaczyć, usłyszeć albo zrozumieć z mojej reakcji?
Czy jest coś, za co powinnam lub powinienem je przeprosić?
Jak mogę zachować się inaczej, kiedy podobna sytuacja wydarzy się ponownie?

Następnie ułóż jedno proste zdanie, od którego możesz rozpocząć rozmowę.

Na przykład:
„Chcę wrócić do tego, co wydarzyło się wczoraj.”
„Zareagowałam za mocno i chcę za to przeprosić.”
„Nie powinnam była mówić tak przy Tobie.”
„To nie była Twoja odpowiedzialność.”
„Rozumiem, że mogłeś poczuć się wtedy samotny.”
„Nie obiecuję, że nigdy więcej nie popełnię błędu. Chcę jednak nauczyć się reagować inaczej.”

Nie przygotowuj długiego przemówienia.
Nie tłumacz wszystkiego od pierwszego zdania.

Zacznij od odpowiedzialności i daj dziecku przestrzeń na reakcję.

Zmiana zaczyna się od małych kroków

Być może nie naprawisz od razu wszystkiego.

Nie cofniesz wypowiedzianych słów.
Nie zmienisz przeszłości dziecka.
Nie sprawisz, że wszystkie rodzinne schematy znikną po jednej rozmowie.

Możesz jednak zrobić coś dzisiaj.
Zatrzymać krzyk.
Nie wypowiedzieć pogardliwego komentarza.
Nie wciągnąć dziecka w konflikt.
Powiedzieć prawdę o własnych emocjach.

Przeprosić.
Postawić granicę bez przemocy.
Wysłuchać odpowiedzi bez obrony.
Wrócić do rozmowy, której wcześniej unikałaś lub unikałeś.

Dziecko nie potrzebuje dowodu, że od tej chwili zawsze będziesz idealna albo idealny.

Potrzebuje zobaczyć, że dorosły potrafi się uczyć.
Że relację można naprawiać.
Że konflikt nie musi oznaczać końca bliskości.
Że błąd można uznać.
Że emocje można przeżyć bez niszczenia innych ludzi.

W ten sposób dziecko otrzymuje coś znacznie ważniejszego niż obraz perfekcyjnej rodziny.
Otrzymuje doświadczenie, że relacja może być prawdziwa, bezpieczna i wystarczająco dobra.

Kiedy warto omówić to ze specjalistą?

Jeśli podczas wykonywania ćwiczenia pojawiła się w Tobie myśl:
„Nie wiem, jak rozpocząć tę rozmowę.”
„Boję się, co dziecko mi powie.”
„Przepraszam, ale później znowu reaguję tak samo.”
„Konflikt między rodzicami jest zbyt silny.”
„Dziecko nie chce już ze mną rozmawiać.”
„Nie potrafię zapanować nad złością.”
„Widzę problem, ale nie wiem, od czego zacząć.”

Nie musisz radzić sobie z tym samodzielnie.

Podczas konsultacji możesz przyjrzeć się konkretnej sytuacji, własnym reakcjom i temu, czego może potrzebować dziecko.
Możesz przyjść samodzielnie.
Możecie przyjść jako rodzice.
Możesz również przyjść z dzieckiem.

Nie musisz czekać, aż wszyscy członkowie rodziny będą gotowi na zmianę.

Zaczynamy od tego, na co masz wpływ.
Od Twoich reakcji.
Twoich granic.
Twojej odpowiedzialności.
Twojej gotowości do budowania relacji inaczej niż dotychczas.

Link do zapisów na konsultację znajdziesz tutaj:

Loading...
Czujesz, że mogłabyś / mógłbyś utożsamić się z tą historią? Jeśli czujesz, że warto porozmawiać, zapisz się na darmową konsultację i sprawdźmy, czy mogę Ci pomóc. Konsultacja - integralna.pl