Kim jest Wewnętrzny Krytyk i jaka jest jego rola? Dowiedz się, jak ta część Ciebie może zacząć pracować DLA Ciebie i wspierać Cię, zamiast – krytykować! Terapia transem hipnotycznym pomoże Ci porozmawiać z Krytykiem i sprawić, że odzyskasz dostęp do tych zasobów, które wcześniej były przez niego blokowane.
Zapraszam do wysłuchania lub obejrzenia dzisiejszego live, w którym omawiam kolejne Części w naszej podświadomości.
Jeśli interesuje Cię ten temat, zajrzyj na mój kanał na YouTube, gdzie znajdziesz pełną playlistę Rozmów o gniewie. Możesz też przeczytać poprzednie wpisy blogowe, w których poruszam ten temat.
Wewnętrzne części osobowości: kto w Tobie mówi?
Jest 7:12 rano. Otwierasz oczy i jeszcze zanim wstaniesz z łóżka, już to słyszysz.
„Znowu nie dasz rady.”
„I tak zepsujesz.”
„Popatrz na nich. Oni potrafią. Ty nie.”
To nie jest prawda o Tobie. To jest głos. Część. Wewnętrzny mechanizm, który kiedyś miał Cię chronić, a dziś potrafi Cię przytrzymać w miejscu, w którym nie chcesz już stać.
I nie, nie chodzi o to, żeby „pozbyć się Krytyka”. Chodzi o to, żeby odebrać mu rolę sędziego i dać mu rolę doradcy. Takiego, który w końcu działa na Twoją korzyść.
Z zewnątrz wygląda to prosto. Ty jesteś Ty, czyli jedna osoba, jedna głowa.
A w środku często wygląda to inaczej. Raz reagujesz jak ktoś spokojny i pewny, innym razem jakbyś miał siedem lat i świat miał Cię zaraz ocenić. Albo jakby ktoś stał nad Tobą z kartką i długopisem, zaznaczając na czerwono każdy błąd.
I tu jest klucz: kiedy nazywasz siebie „leniwą”, „niesystematycznym”, „za słabą”, „taki już jestem” – bardzo często nie opisujesz siebie jako całości. Opisujesz jedną część, która w danym momencie przejęła mikrofon. Bardzo ważne jest żebyś pamiętał/a – wszystkie części są po coś.
Na przykład Wewnętrzne Dziecko daje świeżość, ciekawość, radość, kreatywność, ale potrzebuje dorosłego prowadzenia, bo jeśli przejmuje decyzje w dorosłych sprawach, robi się chaos.
I właśnie dziś dochodzimy do części, która zwykle „rządzi zza kulis”: Wewnętrznego Krytyka.
Wewnętrzny krytyk: kiedy niszczy, a kiedy może wzmacniać
Wyobraź sobie, że masz w głowie kogoś, kto przez lata stał się Twoim komentatorem.
Kiedy ta część Ciebie jest „niezaopiekowana”, mówi do Ciebie tak:
„Jesteś gorsza.”
„Zobacz, on ma więcej.”
„Ona ma lepsze życie.”
„Ty masz pecha.”
„Ty zawsze gorzej.”
To nie jest motywacja, takie zdania wywołują paraliż. Człowiek po takim monologu nie idzie działać, jedyne co może to się kurczyć.
I teraz to, co chciałabym, abyście zrozumieli: problemem nie jest to, że Krytyk istnieje. Problem zaczyna się wtedy, gdy jego rola staje się jedyną rolą. Gdy on nie jest jednym z głosów, tylko głosem nadrzędnym i to takim, który ma zawsze rację.
A kiedy ten Krytyk jest zintegrowany, robi coś zupełnie innego. Zamiast krytykować, pomaga widzieć realnie, pomaga planować, uczyć się na błędach. Jest czujny, ale nie okrutny.
„Wewnętrzny krytyk nie jest po to, żebyś czuł się gorszy. On ma ci pomóc wykorzystać doświadczenie życiowe.”
Dlaczego porównywanie niszczy i czemu – mimo to – w to wchodzisz?
Porównywanie jest jak gra, której nie da się wygrać, bo zasady są oszukane. Porównujesz swój środek do cudzej fasady. Nie widzisz ich dzieciństwa, ich kryzysów, ich historii. Nie widzisz ceny, jaką płacą za „idealny obraz”, który widoczny jest na pierwszy rzut oka. A Krytyk robi z tego „dowód” przeciwko Tobie.
„Jedyną osobą, z którą możesz się porównywać, jesteś ty sama z przedwczoraj.”
To nie jest ładne hasło, tylko praktyczna strategia. Bo wtedy porównanie przestaje być batem, a staje się kompasem: „czy idę do przodu względem siebie?”
Dlatego warto zrobić jedną rzecz – zmienić język, jakim mówisz o tej swojej części. Jeśli nazywasz tę część „Krytykiem”, to mózg dostaje prostą instrukcję: krytyk ma krytykować. Ma wytykać. Ma oceniać. Jeśli dokonasz zmiany na poziomie samego słowa, którym go określasz, zobaczysz zmianę. To nie magia, chociaż tak działa!
Jeśli odtąd nazywasz tę część „Głosem Doradczym”, powstaje nowe zadanie: ma doradzać. Ma pomagać podejmować decyzje, ma być dorosłym przyjacielem, który mówi: „Stop. Zobaczmy to spokojnie. Co jest możliwe? Jaki jest jeden krok? Na czym możesz się oprzeć?”
Pamiętaj, to nie jest udawanie, tylko ustawienie relacji wewnętrznej. Bo ten głos i tak w Tobie jest. Różnica jest taka, czy on ma prawo Cię ranić, czy ma obowiązek Ci pomagać.
Tak właśnie działa trans hipnotyczny.
Przychodzisz z problemem. Ustalamy cel. Dobieramy metodę.
Czasami problem jest „mniejszej wagi” i da się przestawić ten głos szybko narzędziami NLP albo hipnozą. Czasami temat jest głębszy i wtedy robi się to warstwowo, bo Krytyk bardzo często jest „strażnikiem” starych przekonań, starych ran i starych mechanizmów obronnych.
Ważne jest jedno: efekt ma się przekładać na realne działanie, nie na „fajną rozmowę” z nazwaną na nowo częścią.
Po jednej z takich właśnie sesji klientka powiedziała mi: „Po 3 spotkaniach zrobiłam to, czego nie robiłam od lat”. Podjęła decyzję o zakończeniu toksycznego związku i wyprowadziła się od przemocowego męża.
Dlaczego tak się dzieje? Bo kiedy ten głos w głowie przestaje być katem, a staje się doradcą, ludzie zaczynają robić rzeczy, których nie robili od lat. Nie dlatego, że „magicznie wzrosła motywacja”. Tylko dlatego, że wróciła sprawczość.
Jeśli i Ty masz w głowie głos, który cię tłamsi, porównuje i odbiera Ci sprawczość, to teraz już wiesz, że nie musisz z nim żyć w tej formie. Na konsultacji ustalimy cel i przepracujemy tę część tak, żeby zaczęła Ci służyć.
Chcesz sprawdzić, czy to dla Ciebie?
Dołącz do kolejnego live’a i posłuchaj, jak rozbieram na czynniki konkretne techniki i przypadki. Kolejny live już za dwa tygodnie – omówię temat terapii uzależnień właśnie w hipnozie. Masz też szansę na zadawanie pytań. A jeśli wolisz spróbować, jak trans zadziała w Twoim przypadku – umów się na konsultację (formularz poniżej).
Pamiętaj, możesz skorzystać z pomocy, nie musisz być sam/a z własnymi problemami.
